:) Szaleństwo na mnie spada, jak to wszystko widzę. :) A to mnie pietruszka uwiedzie, a to kalarepa. Koszyczki sobie stawiają w jednych maliny, w innych porzeczki, w jeszcze innych wiśnie. A mnie się jest ciężko powstrzymac :)
Mnie też,ale rozsądek każe czekać na prawdziwy sezon i tańsze produkty na przetwory,bo jak na razie drożyzna,no i u nas szczerze mówiąc nie ma dużego wyboru. No i czekam na dary z ogródków,bo ciotka mnie obdarowuje,co jej zbywa a i tez dzieli się tym co jej sąsiedzi dają,a ona sama nie przerobi,bo nie potrzebuje. Wtedy się cieszę, bo mam fajne i swojskie warzywa i owoce.
No, ja też czekam na tańsze: ogórki, pomidory, papryki. Tyle, ze agrest trzeba było już oberwac, bo chociaż jeszcze kwasior, to zaczął gnic na krzaku. Nie wiem, jak z jagodami, ale pewnie jeszcze ze dwa tygodnie i koniec. Też lubię takie swojskie dary :)
Ani pół słoiczka w tym roku.Życie niby na wsi okazało się z pięć razy droższe, nawet "prosto od chłopa" też o połowę drożej niż na stolicznych rynkach. Agrest był wczoraj po 20Euro, litości! Tyle mojego co sobie popatrzę na blogi. Jak ustaną upały to szturmuję stolicę z dużym koszem. kokliko
Co autorka miała na myśli w pierwszym zdaniu? Bo się zastanawiam od godziny i nie wiem o co chodzi. Mnie chodziło głownie o to, że nie mam co włożyć do słoiczków, a nie o to, że biadolę nad brakiem miejsca w celu opisywania pustych słoiczków. Chyba mi jednak nie po drodze z własnym blogowaniem i muszę pozostać przy notatkach ołówkiem w zeszycie. kokliko
Właśnie to miałam na myśli :) Bo jak juz napełnisz duży kosz, a potem jego zawartośc przepakujesz do słoiczków, czy tam butelek, to ja bym baaaardzo chciała o tym poczytac :)
Czadersko,jak zawsze u Ciebie!
OdpowiedzUsuń:)
UsuńSzaleństwo na mnie spada, jak to wszystko widzę. :)
A to mnie pietruszka uwiedzie, a to kalarepa.
Koszyczki sobie stawiają w jednych maliny, w innych porzeczki, w jeszcze innych wiśnie. A mnie się jest ciężko powstrzymac :)
Mnie też,ale rozsądek każe czekać na prawdziwy sezon i tańsze produkty na przetwory,bo jak na razie drożyzna,no i u nas szczerze mówiąc nie ma dużego wyboru.
OdpowiedzUsuńNo i czekam na dary z ogródków,bo ciotka mnie obdarowuje,co jej zbywa a i tez dzieli się tym co jej sąsiedzi dają,a ona sama nie przerobi,bo nie potrzebuje. Wtedy się cieszę, bo mam fajne i swojskie warzywa i owoce.
No, ja też czekam na tańsze: ogórki, pomidory, papryki.
UsuńTyle, ze agrest trzeba było już oberwac, bo chociaż jeszcze kwasior, to zaczął gnic na krzaku.
Nie wiem, jak z jagodami, ale pewnie jeszcze ze dwa tygodnie i koniec.
Też lubię takie swojskie dary :)
teraz to już tylko czekać (ze ślinotokiem)na zimę :P
OdpowiedzUsuńtaka jedna
Ojtam :)
UsuńCzego sobie żałowac? Skoro jest i można zrobic nowe :)
OdpowiedzUsuńAni pół słoiczka w tym roku.Życie niby na wsi okazało się z pięć razy droższe, nawet "prosto od chłopa" też o połowę drożej niż na stolicznych rynkach. Agrest był wczoraj po 20Euro, litości!
Tyle mojego co sobie popatrzę na blogi.
Jak ustaną upały to szturmuję stolicę z dużym koszem.
kokliko
No i gdzie chcesz to opisac? :)
UsuńTeż mi się wydawało, ze mam duży kosz :)
Ale ja bym wszystko chciała :)
Co autorka miała na myśli w pierwszym zdaniu?
OdpowiedzUsuńBo się zastanawiam od godziny i nie wiem o co chodzi.
Mnie chodziło głownie o to, że nie mam co włożyć do słoiczków, a nie o to, że biadolę nad brakiem miejsca w celu opisywania pustych słoiczków.
Chyba mi jednak nie po drodze z własnym blogowaniem i muszę pozostać przy notatkach ołówkiem w zeszycie.
kokliko
Właśnie to miałam na myśli :)
UsuńBo jak juz napełnisz duży kosz, a potem jego zawartośc przepakujesz do słoiczków, czy tam butelek, to ja bym baaaardzo chciała o tym poczytac :)