środa, 19 września 2012

Spotkanie

Jakiś czas temu umyśliliśmy sobie na gadkowym forum, że się spotkamy w większym gronie.
I tak zrobiliśmy.
Jakiś tydzień byłam w permanentnej euforii. Przed spotkaniem- euforia, w jego trakcie zaczęłam lewitowac, oraz ten stan utrzymywał się jeszcze później.
Reportersko to nie wygląda jakoś specjalnie interesująco- wysiadłam z pociągu- piłam, potem wsiadłam w inne pociągi, potem znów piłam, potem nie wsiadając do pociągu piłam nadal, a potem znów wsiadłam do kilku pociągów...
Jednak ludzie, z którymi się spotkałam wypełnili ten czas pociąg- picie- pociąg- picie, picie- pociąg tak niezwykłymi tresciami, że sprawiły, ze latałam pod sufitem.
Trudno opisac stany, wynikające z obcowania z niezwykłymi kobietami, dziesiątki godzin wypełnionych babskim gadaniem, śmiechami, łzami wzruszeń, zwierzeniami... Gadaniem o najważniejszych sprawach, oraz o pierdołach, takich, jak duże cyce, techniki makijażu, przymierzanie ciuchów...
Czas wypełniło też wspólne gotowanie :)

To zupełnie niezwykłe, jaką można więź poczuc z osobami w różnym wieku, różnych zawodów, różnych doświadczeń życiowych...

Zdaję sobie sprawę, że wszyscy przyczyniliśmy się, do tego, że to spotkanie było tak niezwykłe ( to za lekkie słowo, ale nie znajduję lepszego ciągle jeszcze), ale największa w tym zasługa Gospodarzy.
Użyłam liczby mnogiej, choc doskonale wiem komu pierwszeństwo się należy...
Należy się Gospodyni, która to wszystko wymyśliła "na żywioł"- zaproponowała, choc miała obawy.
Zorganizowała.
Dopilnowała.
Jednak piszę w licznie mnogiej, o Gospodarzach, ponieważ cała rodzina oddała nam ( gościom)- to, co jest kompletnie niewymierzalne- siebie i własne serca. Ich dom i częśc ich życia.
Cała wspaniała rodzina - mimo, że widzieliśmy się pierwszy raz w życiu- sprawiła, że czułam się ( czuliśmy się) tak dobrze i bezpiecznie.

Tak właściwie to ten wpis ( ;))))  ) to jest podziękowanie.
To jest bardzo trudno powiedziec, bo wyrazic takie emocje, powiedziec, że tez to czuję, jest bardzo trudno.
Jest taki przymiotnik " serdecznie"...
Troszkę wyświechtany, bo są serdeczne pozdrowienia, serdeczne życzenia- przy każdej okazji...
Dla mnie jednak słowo "serdecznie" brzmi inaczej- właśnie od serca...
"Niania Ogg (...) Uwielbiała słowo „serdecznie". Brzmiało bogato, jak również pobrzmiewało
ochrypłą alkoholową nutką." ( T, Pratchett, "Carpe Jungulum" s.6 )

Kiedyś mnie Sanna porównała do Niani Ogg...
Mam co prawda więcej, niż jeden ząb, nie jestem też ( jeszcze :P ) staruchą, ale z Nianią Ogg się identyfikuję...
I bardzo podoba mi się ten cytat.
I tak właśnie chciałabym podziękowac Gospodarzom- serdecznie, z całego serca, bo za oddane serce nie można ani podziękowac, ani odpłacic inaczej, jak właśnie sercem. I mam nadzieję, że jakoś zdołam to zrobic.
Powyższy cytat z Pratchetta bardzo pasuje do całego spotkania ;) Bogatego ( w treści, emocje i wzruszenia) i pobrzmiewającego lekko ochrypłą, alkoholową nutą ;))) ... no powiedzmy, że bardzo alkoholową nutą ;)))

Z całego serca dziękuję za to spotkanie.
Wszystkim, z uwzględnieniem tego, co napisałam powyżej.

21 komentarzy:

  1. Agik,
    jak zwykle napisałaś to co i ja myślę/czuję...
    Ewe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buzi :)
      I nie marudź, zę się nie lubisz całowac ;>

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Moni, jeszcze się ze mnie nie wylało...
      Tak powoli odkręcam korek :)
      Szkoda, że Cię nie było.
      Następnym razem będziesz, prawda?

      Ściskam
      Bardzo

      Usuń
  3. Przyszło mi do głowy słowo na opisanie atmosfery i tego co się stało: magia , totalne magia...
    Ewe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie tak :)

      Tylko, ja się trochę boję dużych słów, wielkiej ilości przymiotników...
      I tak lewitowałam :)
      Ktoś, kto nie był przy tym, ma pełne prawo uznac ten krótki opis za kiczowaty, egzaltowany...
      A tego bardzo nie chcę.
      Bo to nie było ani kiczowate, ani egzaltowane.
      Tylko prawdziwe, szczere i serdeczne- aż do samego środka człowieka.
      Tak się cieszę, zę Cię poznałam, Ewe :)

      Usuń
    2. Ja się cieszę, ale nie bardzo umiem to pokazać...
      To nie duże słowa,czułam się jakbym trafiła prosto na biegun północny do św. Mikołaja...Mam wrażenie,że oczy miałam większe od spodków , z niedowierzania, zaskoczenia i czego tam jeszcze.
      Niech będzie kiczowate,bo szczęście to kicz.
      A ja otrzymałam strasznie dużą dawkę kiczu...:*
      Ewe

      Usuń
    3. Jak zwała tak zwał .
      Ale "lubię to"
      Ewe

      Usuń
  4. Było mi niezmiernie miło :))))
    A duże słowa są ...........
    ........a do doopy z nimi!

    Dziękuję ze swej strony również!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krucha, napłynęły mi łzy do ócz...

      Dziękuję
      Z całego serca.

      Usuń
  5. Wczoraj pisałam tu dwa razy i nie ma.
    No to jeszcze raz. Cieszę się :)
    I miałam, czytając, wiesz co na całym człowieku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nic nie robiłam :P ( nie usuwałam)

      Znaczy się- ładnie napisałam? ;>
      Nikogo nie obraziłam :P

      Szkoda, że Cię nie było...
      Miauka, a Ty się wybierasz do Polski? Moze się ustawimy pod Ciebie?
      Skoro Ewe mogła przejechac całą Polskę w poprzek, to my też możemy...
      Jak bedziesz się wybierac, to daj znac kiedy i gdzie- pomyślimy coś

      I buzi mi daj :)

      Usuń