poniedziałek, 6 stycznia 2014

Treści, których nie ma

Ostatnio,  racji nie posiadania radia w aucie jestem nieco upośledzona.
Ale wpadło mi w ucho to:
Nie twierdzę, że to jakiś wybitny utwór wokalny, o ponadczasowym przesłaniu, ale rozśmieszył mnie i sobie go dziś wyszukałam.

Przeczytałam parę komentarzy i miałam problem z utrzymaniem szczęki we właściwym miejscu.
Mogłabym jeszcze postarac się doszukac się w nim seksizmu, gdyby mi się chciało uprzec.
Rzeczywiście, dziewczyny eksponują swoje ponętne dekolty, uwodzicielsko patrzą w oczy, wydymają usta.
Rzeczywiście- epatowanie tego rodzaju zmysłowością, jeszcze w skojarzeniu z wódką i jedzeniem, feministki może postawic na bacznośc ;) Mnie się to bardziej kojarzy z serią "Bawarskie przypadki" i rubasznym humorem z na wpół otwartym rozporkiem. Nie do końca mój typ, ale można jeden kącik ust podciągnąc w górę.

Wyczytałam, że piosenką i teledyskiem zainteresowała się brytyjska prasa. Która dopatruje się w niej burzenia stereotypu cichej i pobożnej Polki.
I pooszło, hi
Oskarżenia o nacjonalizm, umniejszanie innych nacji. 
acha, acha :) 

Oskarżenia o satanizm ;>

I najfajniejsze: utwór jest pogański :) I owo pogaństwo propaguje. Z Prawdziwych Polek, robi kurwy i dziwki, kompletnie nie zwracając uwagi na ich pobożnośc i chrześcijańskie zasady.

A tych treści ( których nie ma) należy się doszukac, ponieważ utwór ma ileś milionów wyświetleń. I należy się doszukac spisku. Jeśli nie chce się wyjśc na jełopa, który niczego nie rozumie. I jak ten pusty dzban przyjmuje w siebie różne wywrotowe i manipulacyjne treści: satanistów i pogan. I tych, którzy stręczą do nierządu. Owego spisku należy się doszukac, nawet tam, gdzie oprócz fajnego biustu i wpadającego w ucho rytmu- nie ma NIC.

Jaja.



niedziela, 5 stycznia 2014

Tarta z grzybami i góralskim serem

Takie coś mi się zachciało.


Kruche ciasto:
200 g mąki
100 g masła
1 żółtko
1 łyżeczka soli
1 łycha sproszkowanych suszonych grzybów.

Farsz:
300 g prawdziwków ( miałam mrożone)
łyżeczka masła
2 cebule
1 łyżeczka łagodnej musztardy
100 g wędzonego boczku
100 g łagodnego żółtego sera
jedno jajko
50 ml mleka
sól, pieprz.

2 korbacze ( oscypkowe "sznurówki") - niekoniecznie, ale akurat miałam.
Solidna łycha posiekanej natki pietruszki

Zimne masło wymieszac z mąką ( ja to zrobiłam w 2 minuty- w melakserze. Dodac żółtko, sól i proszek grzybowy ( fajnie podkreśli smak grzybów)
Formę do tarty wyłozyc papierem, wykleic ciastem, odłożyc do lodówki na około godzinę.
W tym czasie można zrobic farsz: Na maśle zeszklic cebulę, dodac łyżeczkę musztardy i posiekane grzyby.
Dusic, aż w garnku nie będzie żadnego płynu, a grzyby lekko się zrumienią. Dodac sól i pieprz.
Boczek pokroic w paseczki i wytopic na suchej patelni.
Wymieszac z grzybami.
Ser drobno zetrzec, wymieszac z mlekiem i jajkiem.

Ciasto ponakłuwac widelcem, przykryc drugim kawałkiem papieru do pieczenia i obciążyc- ja użyłam szklanych kulek, ale może byc też na przykład fasola.
Piec w 180 stopniach ok 20 minut, a potem zdjąc papier i piec jeszcze 10- 15 minut, do zrumienienia ciasta.
Nałożyc farsz grzybowy, na to masę serową. I na sam wierzch- sznurówki.
Zapiekac jeszcze 15- 20 minut.

Dooobre :)



piątek, 3 stycznia 2014

Remanent

Poświąteczny.

Chociaż nie wiem, czy to nie jest bardziej remanent tego, czego nie było.
Nie było jakichś wielkich porządków ( małych też nie), gotowania nie było ( nawet piernik nadal leżakuje)
Nie było choinki.
Święta były.

W listopadzie zaczęłam robic stroiki, a w grudniu poszłam do pracy.

Zamiast choinki- dekoracja na ścianie.

Kartki zrobiłam, dla relaksu. Nawet udało mi się je wysłac przed świętami ;)

Od Was też dostałam
Dziękuję :)

Po świętach zrobiliśmy z lubym bigos. Trzy dni się robił, aż się zrobił.
Wstawienie do lodówki butelki z winem musującym, zakończyło przygotowania do hucznego pożegnania starego roku, a powitania nowego ;)

Wszystkiego dobrego Wam :)
 Z okazji nowego roku i bez okazji też :)

piątek, 29 listopada 2013

Niezdecydowana jestem

Nie umiem się zdecydowac, która mi się podoba najbardziej
W Gliwicach, przy ulicy Poniatowskiego.
Obok znajdują się ruiny zbiornika wody czystej.

Czy może ta?

Zabrze, na terenie huty Zabrze.

Ktoś wie, skąd takie buły, zgrubienia na drzewach? Z powodu huty?

Zabrze, wieża przy ulicy Zamoyskiego.
Imponująca.

Brak decyzji dotyczy tego, w której chciałabym zamieszkac ;>

sobota, 23 listopada 2013

Choinka ze szkła

Upcyclingowa.

Użyłam:
opakowania po bombkach
Potłuczonego słoika
Kawałka włókniny (odzysk z poduszki)

Oprócz tego- do dekoracji: gwiazdki i brokatowane duperele- do wykończenia choinki.
Ocynkowana doniczka, kawałek bielonej kory palmowej, kilka patyczków, kilka szyszek, kilka bombek.
Oprócz tego jeszcze brokat, oczywiście ;)
I pistolet z wkładami klejowymi do klejenia na gorąco.

Z tuby po bomkach wycięłam kawałek, rozcięłam wzdłuż, zwinęłam w rożek. Zabezpieczyłam klejem.
Potłuczony słoik zapakowałam w grubą folię ( ważne, bo szkło lubi pryskac.) i dodatkowo roztłukłam na mniejsze kawałki ciężką hantlą.
Smarowałam klejem z pistoletu i kulałam w kawałkach szkła.
Na dole przykleiłam kawałek włókniny- śniegową opaskę dla choinki.
Może byc też wata, tylko wata lubi "zbierac" różne śmieci.
Tak mi to wyszło.

A tak gotowy stroik z lodową choinką. Pozostaje tylko sypnąc brokatem :)

środa, 6 listopada 2013

Prawo i porządek

Przed chwilą doświadczyłam bardzo interesującego zdarzenia :)
Otóż przyszli panowie ze Straży Miejskiej, z interwencją w sprawie naszego auta.
Posiadamy dwa. Jednego dostawczaka, który służył nam, kiedy jeszcze prowadziliśmy działalnośc gospodarczą i osobówkę.
Przedmiotem sporu jest transit.
No stoi i to jest fakt, bo nie jest już potrzebny, ponieważ działalnośc w rzeczywistości nie jest prowadzona.
Niemniej jednak- auto jest całe, na kołach, zamknięte, prawidłowo zaparkowane.
Pan ze Straży bardzo długo mnie przekonywał, że ponieważ dostał takie zgłoszenie, musiał przedsięwziąc pewne kroki ;> Czyli porozmawiac z właścicielami auta, mimo, ze on nie widzi żadnych podstaw.
No i sobie porozmawialiśmy :)
Najwyraźniej chodzi o to, że te auta posiadamy, mimo, że ich nie potrzebujemy ( AŻ dwóch, hi)
Panowie, jako rozwiązanie sporu zaproponowali, żeby auto przestawic. Ale tym samym zabierzemy go z miejsca, gdzie nikomu nie przeszkadza, a zajmiemy parking komuś innemu. I z totalnego durnoctwa zrobią się słuszne pretensje innych sąsiadów.

Przy okazji pan mnie zachęcił do współdziałania ze Strażą Miejską, w sprawie psich kup.
No to mnie już totalnie rozśmieszyło, bo choc mi owe kupy przeszkadzają, to nie wyobrażam sobie czatowania z aparatem na sąsiadkę, o której już kiedyś pisałam, której ulubionym miejscem do oczyszczania psa z wiadomego ładunku jest miejsce pod moim balkonem.
Poproszę ją może, żeby zaniechała tego bezprawnego procederu, hi.
Pan mówi, że z czasem to działa, albo zadziała. Ze dwa razy przyjedzie Straż, muszą spisac protokół, porozmawiac, rozdac woreczki. Ludzie będą widziec. Za jakiś czas po prostu nie będą chcieli sobie robic wstydu i albo zaczną sprzątac po psach, albo będą je wyprowadzac w miejsce, gdzie psie kupy nie będą nikomu przeszkadzac. I w zasadzie to więcej nic nie można.

Trochę smutno, trochę śmiesznie.

czwartek, 31 października 2013

Familoki w Rybniku

Idea wielorodzinnego budownictwa dla pracowników zatrudnionych w przemyśle, nie występuje wyłącznie na Śląsku. To rozwiązanie miało zapewne stanowic atut, który skłoni ludzi do zmiany miejsca zamieszkania.
W okolicach Łodzi równiez powstawały tego rodzaju robotnicze osiedla, które w tam noszą nazwę "famuła".
Idea jest podobna- kilkukondygnacyjne budynki, o maksymalnie prostej budowie, funkcjonalne.

Bardzo chciałam określic fachową nazwą styl architektoniczny, w którym powstały te osiedla.
Spełniają wszelkie kryteria modernizmu, czyli:
Podstawową zasadą, którą kierowali się architekci modernizmu, było poczucie moralnego obowiązku wobec społeczności - urbanistyka, architektura i przemysł miały spełniać społeczną misję, ich zadaniem miało być demokratyczne i wspólnotowe wychowanie społeczeństwa. Wobec konieczności sprawiedliwego podziału przestrzeni życiowej i związanych z nią dóbr, poszukiwano daleko idącej optymalizacji i ekonomizacji. Owocowało to racjonalizacją rzutu i ogólnej formy architektonicznej. Służyć temu miały także nowe technologie, do których chętnie się uciekano. Za najważniejsze zadanie moderniści uważali zapewnienie ludności godziwych warunków mieszkaniowych, co spowodowało koncentrację na urbanistyce rozumianej jako planowanie osiedli.
żródło
Ale czy to familoki, czy famuły są wcześniejsze, bo powstawały na przełomie wieków XIX i XX.
Realizują ideę funkcjonalizmu. Prądu intelektualnego, który podporządkowuje styl idei zaspokojenia potrzeb ludzkich. Istotą stylu jest maksymalnie prosta forma, jak najmniej ozdobników, proste materiały.

Takie też są rybnickie osiedla familoków.
W czasie kiedy powstawały, były niezwykle komfortowe, ponieważ były wyposażone w system kanalizacji.
Idea jest podobna- wielokondygnacyjne, wielorodzinne budynki.
W Rybniku osiedla te przybierają postac ciągów równoległych budynków, a po środku było miejsce na tzw. "chlywiki"- zabudowania gospodarcze, komórki w których był przechowywany przydział węgla, gołębniki i miejsca dla zwierząt. Obecnie- na niektórych osiedlach są wyburzone, albo- tam, gdzie zostały- przerobione na garaże.

No tak. Idea podobna, ale te osiedla bardzo się różnią między sobą.

Kilka zdjęc:



Osiedle na Paruszowcu.
Duże bryły ciągów budynków. W środku- niegdysiejsze chlywiki, a dziś? składziki? garaże?

Osiedle familoków przy ulicy Paderewskiego, oglądane ze szczytu hałdy nieczynnej kopalni Rymer, w dielnicy Niedobczyce. Mniejsze budynki, skupione w kwadracie. Zupełnie inny typ zabudowy.


Familoki przy ulicy Jastrzębskiej i Węglowej w dzielnicy Boguszowice.
Znów nieco inna bryła poszczególnych budynków i widoczne bardzo zadbane zabudowania gospodarcze ( chlywiki)

No i wreszcie - moje ulubione :) Familoki w dzielnicy Chwałowice.
Przy ulicy Zwycięstwa. Na pierwszym zdjęciu- budynki gospodarcze, na kolejnym- mieszkalne.

Klatka schodowa. Kiedyś ludiom się chciało...


W równoległych pasach usytuowane budynki przy ulicy 1-go maja. Proste i piękne. Jeszcze niedawno pośrodku był pas zabudowań gospodarczych, teraz jest pusty plac. Ale też miejsce  na parking.

Nie wiem, czy dotyczy to wszystkich osiedli, ale osiedle w Boguszowicach i osiedle w Chwałowicach są objęte ochroną Konserwatora Zabytków. 
Rybnik ( w przeciwieństwie do innych miast na Śląsku) dba o osiedla familoków. Póki co- nie są one skazane na powolne kruszenie, niszczenie i degradację.
Są remontowane, zostaje im nadane kolejne życie.
I choc to wzbudza wiele kontrowersji- to jednak te osiedla ciągle żyją.
Niesfotografowane tu osiedle familoków na Paruszowcu zostało przekształcone na lokale socjalne.
Z daleka- wszystko jest ok. Z bliska- zupełnie fatalnie. Budynki oklejone nietrwałym styropianem, pomalowanym w cegłę. Przykład jak nie należy tego robic. Wybieram się tam z aparatem, to może uzupełnię relację o te mniej fajne aspekty.

Familoki to po prostu miejsce do życia. Z ogródkiem, grillem, sąsiadami na ławeczce. Kotem i psem. Dziecmi, dziadkami i babciami :)
Wszystkim tu dobrze :)